Email:
Hasło:
Menu
Problem? Używaj Firefoxa!
Głowsowanie:
Jest
13:39:04.
Nastpny reset za:
21 minut
Mamy
1038
zarejestrowanych graczy i
6
graczy w grze.
Wieści
Kasacje
napisana przez
(Duszek Taya Qeel)
dnia
2008-07-05
...
"Na czas wakacji kasacja nieaktywnych graczy zostaje wstrzymana.
Miłego wypoczynku życzy cała Administracja Devortis.
Duszek Taya Qeel
Zmodyfikowana dnia 08-07-05 przez
Duszek Taya Qeel
".
Tajemnicza Fiolka.
napisana przez
(ђ Atuan Narya-Qeel)
dnia
2008-06-15
...
"To był dziedziniec świątynny. I było w nim gwarno, nawet tak wcześnie rano. Główny Poczmistrz, z dyliżansu poczty kurierskiej zatrzymał się po błogosławieństwo po długiej trasie w góry Khazad-Nar, a inny dyliżans, zmierzający na równiny otaczające Deccis, czekał na pasażerów, by zabrać ich wprost na obchody zbliżających się świąt. W powietrzu unosiła się para buchająca z rozgrzanych jeszcze końskich grzbietów. Woźnice tupali dla zabicia nudy, ładowano kufry i paki. Ludzie kręcili się z workami obroku. Paru egzotycznie wyglądających podróżnych stało na boku, paliło i rozmawiało, co rusz wybuchając niepohamowanym śmiechem. Płaczki lamentowały, ktoś żebrał. Za kwadrans zajazd znów miał opustoszeć, ale w tej chwili wszyscy byli zbyt zajęci, by zwracać uwagę na jeszcze jednego przybysza.
Potem opowiadali różne wersje tej historii, zaprzeczając sobie nawzajem podniesionymi głosami. Najdokładniejsza opowieść pochodziła prawdopodobnie od młodej akolitki świątyni dawnych bóstw, która częstokroć przebywała w towarzystwie tej, o której była mowa.
- No więc ona… Jak weszła, od razu zaważyłam, że coś z nią jest nie tak. Zabawnie szła. Jakby każdy krok był dla niej wyzwaniem. I jeszcze wyglądała tak inaczej... Ale różnie to z kapłankami bywa i wygłaszanie osobistych uwag się nie opłaca. W zeszłym tygodniu, przykładowo przyszli tu do mnie tacy o, w opaskach słomianych na biodrach. Co? Na temat? Już! No więc klęknęła, a raczej zwaliła się na kolana przed głównym ołtarzem. Dopiero wtedy zauważyłam, że były tam różne fiolki, świece, wyrysowany oktogram. I mizerykordia o bardzo wąskim ostrzu. Oczywiście nikt nie zwrócił na to uwagi, tylko ja uprzejmie spytałam, czy mogłabym jej pomóc w rytuale, do którego się przygotowywała. Uczyć się od takiej kapłanki to wszak zaszczyt… Najpierw odwróciła się do mnie, wściekle wykrzywiając usta i mnąc w ustach przekleństwo, a potem jednak rzekła. „ Zaopiekuj się mną. Ciałem. Będę potrzebować Twojej pomocy. Po wszystkim zaś, weź pełną fiolkę i dostarcz Księżnej Mirdnie. Może ją przekazać jeno komuś wyżej od niej. Jeśli kiedykolwiek Wiśnia będzie Miodoustemu potrzebna. Jeśli ona uzna to za właściwe… Jeśli czas będzie sprzyjał… Jeśli…” I urwała, odsyłając mnie gestem. Niewiele z jej mowy zrozumiałam, ale oddaliłam się. Słyszałam ton jej inkantacji, lecz nie mogłam pojąć słów.
Akolitka zmieszała się. Prawda była taka, że oparta o filar, znużona wielce przysnęła. By ukryć niewiedzę, chwyciła bukłak wina, który leżał na stole i przyłożywszy go sobie do ust, wymamrotała coś tak, by nikt nie zrozumiał. A potem kontynuowała.
- Wtedy usłyszałam krzyk. Mała dziewczynka wskazywała palcem leżącą na posadzce kapłankę w rosnącej kałuży krwi. W dłoni, tak bladej i zimnej trzymała wciąż kurczowo sztylet. Klnąc, podbiegłam do ołtarza … I próbowałam wszystkiego, co potrafię. Płomień świec wokół był tak czerwony… Tak dziwny… A Yaevinn z rodu Muarathar już nie żyła.
Arissa znów przerwała. Tym razem prawdziwie zaschło jej w gardle, a taką historię warto było właśnie w takim miejscu zatrzymać. Ochów, achów i innym westchnieniom zdawało się nie być końca. Wtem odchrząknął niegłośno rzeźbiarz, który na zlecenie Yaevinn właśnie pracował nad figurą Sharinel. A zaraz potem, jak na znak, ludzie zaszemrali.
- Pono ona nie odzyskała zmysłów po torturach…
- Słyszałam, że z siłami nieczystymi się ona zadawała…
- Ona z nieszczęśliwej Miłości się zabiła, powiadam… Z całą pewnością! Wiadoma rzecz przeca, że…
Wtem, wprost do ucha młodej akolitki aksamitny głos zażądał od niej ściskanej w spoconej dłoni fiolkę. Nie był to głos ani nachalny, ani groźny, groźny zdawał się jednak być sztylet napierający na materiał okrywający żebra Arissy. Bez słowa sprzeciwu wypuściła fiolkę z wiśniowej barwy jakby dymem wprost do sakiewki nadstawionej przez napastnika. Oczy zacisnęła ze strachu do granic możliwości. Otworzyła je dopiero wtedy, gdy opuścił dziedziniec. Odetchnęła rozpoznając w nim gońca na usługach księżnej, po wystającej spod poły opończy liberii. I zemdlała.
Mirdna Helyanwë (21)".
Żałoba
napisana przez
(ђ Keldeth )
dnia
2008-06-11
...
"Wiadomość została rozwieszona w najczęściej uczęszczanych miejscach miasta. Obyło się bez podniesionego głosu herolda, ani uciszających okrzyków straży miejskiej. Treść wypisana była pochyłym, zgrabnym pismem.
Z żalem powiadamy, że żegnamy dziś naszego brata Azkresa. Wiernie towarzyszył nam w każdej radości i smutku. Niezrównanie sprawował swoje obowiązki, które wypływały z pełnionych przez niego funkcji. Zmarł nagle, w niewyjaśnionych okolicznościach, które ze względu na szacunek wobec jego osoby nie będą przytaczane.
Król Atuan pozostaje w głębokim smutku. Jednocześnie ku czci zmarłego wydaje niniejszym zakaz organizowania karczemnych zabaw. Wolą króla jest oddanie należnej czci zmarłemu Azkresowi.
Podpisano Herold Królewski z woli i przyzwolenia króla Atuana.".
© 2004-2005
Devortis
based on
Gamers-Fusion 2.5
&
Vallheru
Engine modyficated by Taya Qeel. Graphic by Drnk
Lista graczy w grze:
Daimon
(259)
Khzar
(280)
۞ Rathal de Lav
(390)
Þ Quaintre van Naezen
(477)
Bartz Nereide
(1058)
Minai Laevin
(1126)
Reklama: