Forum Zewnętrzne Devortis
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
Czy dotarł do Ciebie
email aktywacyjny?
Wrzesień 05, 2010, 04:27:46
1 Godzina
1 Dzień
1 Tydzień
1 Miesiąc
Zawsze
Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:
Szukanie zaawansowane
Nie bądź szczurem. Wyraź swoje zdanie!
15674
wiadomości w
827
wątkach, wysłane przez
1514
użytkowników
Najnowszy użytkownik:
Dervin
Forum Zewnętrzne Devortis
Fabularna strona krainy.
Archiwum
(Moderatorzy:
Kelair
,
Vouivret
,
Karsus
,
Ariz
)
Na śmierć!
Strony:
1
[
2
]
Autor
Wątek: Na śmierć! (Przeczytany 1681 razy)
Loter
Szkielet
Płeć:
Wiadomości: 43
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #20 :
Styczeń 19, 2010, 00:51:54 »
//To ja Zotpox:)//
Zamaskowani zabójcy wychynęli z portali. Błękitne kręgi bram magicznych wypluwały po kolei postacie o ewidentnie wrogich zamiarach. Wojownicy a raczej odpowiednio dobrani najemnicy pozbierani z wieloświatu charakteryzowali się jednym. Nie byli podatni na magię. Owszem raniły ich efekty ars magica ale nie miała ona dostępu do nich. Na nic uroki na nic omamy jeno ogień i krew do nich przemawiały. Długa selekcja pozwoliła wybrać najlepszych z najlepszych by w walce nie dali powodu do wstydu. Wyskoczywszy z bram wojownicy odziani w proste aketony z elementami ze stali chroniącymi stawy i hełmamy bez zasłon zaszarżowali na akolitów pomagających Karsusowi w inkantacjach.
Walka rozgorzała psując rytm tkanych zaklęć i osłabiając magiczną energię przywódcy. Miecze, kordy, szable wszelka broń śmigała gdy zabójcy rozprawiali się z budzącymi się z transu adeptami. Prosty sztych w kręgosłup przecinający kręgi czy cios ostrza w tętnicę szyjną był wystarczającym sposobem na wyłączenie zaplecza magicznego jakim byli akolicie czarnoksiężnika Karsusa.
Co do przewodzącego nimi diablika, o długim gadzim ogonie i potężnej parze rogów na łbie. Gdy wyskoczył z portalu wyszczerzył swą gębę w złowrogim uśmiechu godnym głodnej strzygi i zasalutowawszy ostrzem z zielonkawej fosforyzującej stali o krzywej okrutnej głowni, zniknął na wprost Karsusa biegnąc. Tak po prostu jak by się pod ziemię zapadł. Albo niewidzialność swym płaszczem go skryła albo drzwi między wymiarowe go pochłonęły by wypluć go w najmniej oczekiwanym miejscu. Krzyk zarzynanych akolitów zagłuszył nawet odgłosy bitwy i wycie orków.
//
ostrzeżenie Zotpox, nie ingeruj w sprawy, których wyniku jeszcze nie znasz.
Zapisane
Karsus
Moderator
Płeć:
Wiadomości: 214
ID: 60
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #21 :
Styczeń 19, 2010, 12:36:11 »
Gdy zamaskowany czarodziej usłyszał trzask otwierających się portali rozluźnił nieco więzi magicznego kręgu i pozwolił akolitom na indywidualne działania. Warto zaznaczyć, że akolici byli jednymi z najlepiej wyszkolonych magów jakimi dysponował Zakon Cienia, a więc nawet bez swego przywódcy i bez wsparcia kręgu stanowili ogromne zagrożenie. Gdy tylko zyskali możliwość działania natychmiast rozpoczęli tkać zaklęcia obronne, a Karsus mógł wyczuć ich przeogromne zaskoczenie, które udzieliło się również jemu. Nie było jednak czasu na roztrząsanie przyczyn, trzeba było podjąć działanie. Elfi mag uniósł się w powietrze jako, że nie zauważył żadnej broni dystansowej wśród napastników. Gdy odrywał nogi od ziemi, aby wpaść w objęcia wiatru, na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech. Mimo panującej wokół bitwy przypomniały mu się pierwsze lekcje u arcymaga Istatara Baenre. Szybko pozbył się wspomnień i z góry przyjrzał się walczącym. Akolici coraz sprawniej przegrupowywali się i coraz śmielej atakowali zabójców. Magia kręgu sama w sobie dawała im pewną ochronę przed atakami z zewnątrz. Magowie skupili się na stworzeniu ściany ognia, która dałaby im chwilę wytchnienia i pozwoliła zasypać napastników nawałą zaklęć.
W tym samym czasie Karsus lewitujący nad skarpą skupił się na kolejnym zaklęciu. Zagłuszone przez odgłosy walki, elfie słowa wychodziły z jego gardła tworząc magiczną pieść. Ręka maga powędrowała do niewielkiej sakwy, którą miał przy pasie i wyciągnęła z niej niedużą grudę siarki. Kiedy padły ostatnie słowa inkantacji, żółta materia podpaliła się i runęła w dół w postaci kuli ognia. Kula ognia na tak niewielkim obszarze jak skarpa musiała dotknąć sporą liczbę adwersarzy, nawet tych niewidzialnych. Mag starał się grać na czas, póki nie przybędą posiłki. Cały czas jednak w jego głowie jaśniał owy punkt, który czaił się gdzieś tam na wieży oblężniczej. Tak olbrzymi magiczny potencjał elf spotkał zaledwie kilka razy w życiu. a to oznaczało, że jeżeli szybko nie upora się z zabójcami, twierdza nie będzie miała szans na obronę.
Zapisane
ID: 60
Thalassian aka Labam
Brązowy Golem
Wiadomości: 136
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #22 :
Styczeń 19, 2010, 15:32:05 »
-Co za łajzy obsługują te zaplute katapulty?!
-Fuknął Balvirk zręcznie prowadząc białego ogiera.
-Zachować pozycje! Jak widać, wszystko jest w naszych rękach! Gotujcie się! Zachować pozycje!!!
-Kapitan patrzył na rozbitych żołnierzy i pierwszą rozlaną krew... Starał się uzbierać ich do kupy, sprawić, by nie rozbiegli się i trzymali wyznaczonych pozycji, czekając na rozkazy. Kto obsługuje te cholerne wyrzutnie? Takie rzeczy nie powinny się zdarzać. Nie teraz.
Nie musiał długo czekać na przybycie posłańca, który przekazał mu rozkazy Wielkiego Mistrza.
-Zbierać się do kupy! Raz, raz, raz! Kierujemy się do jaskiń!!! Utrzymać szyk!
-Zaryczał i z pomocą wyższych rangą żołnierzy począł zbierać wojsko, by zaraz ruszyć w kierunku jaskiń.
Zapisane
"Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać."
Nomek Ten Duży
Mroczny Paladyn
Płeć:
Wiadomości: 684
id 28
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #23 :
Styczeń 20, 2010, 20:25:04 »
//
Zgodnie z zasadą kolejka Azkresa została pominięta, a że nie otrzymałem od gracza Corholio żadnych przesłanek, że będzie grał dalej jego udział w bitwie zostaje całkowicie pominięty, a kontrolę nad jego oddziałem przejmuje Imar.
Zapisane
Głupich nie sieją, sami się rodzą
Scath
Gwardzista
Wiadomości: 25
ajdi 314
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #24 :
Styczeń 20, 2010, 20:46:07 »
*Można rzec znudzonym wzrokiem spoglądał na tłoczące się w oddali sylwetki Orków i ich machin oblężniczych. Nagle jego uwagę przywróciło dziwne pojawienie się skupisk energetycznych promieni. Odwrócił się w bok, do swojego adiutanta i cicho szepnął.* Nie mogło się obyć bez sztucznych ogni, co? *Adiutant nic nie odpowiadając jedynie pokiwał zgodnie głową. Twarz jego nie wyrażała żadnych emocji prócz ponurego zmęczenia. Słońce zostało przyćmione przez cały czas przelatujące strzały. Z obu stron pola bitwy. Kaptan uświadomił sobie, że jedna z największych batalii w dziejach królestwa Devortis właśnie rozpętała się na dobre. Dziwny huk, oraz hałas walących się gruzów i ciche jęki, krzyki... tylko to docierało do uszu kawalerzystów. Na murach można było zauważyć poruszenie. Barbarzyńca spokojnie obserwował co się dzieje.* Po co się wycofują? Łucznicy muszą strzelać. *Człek powiedział dość wyraźnie, po chwili niesłyszalnie dodał pod nosem* To nas może kosztować... *Chwilę później do oddziału dotarł goniec.* Kapitanie, masz rozkaz przygotowania się do ataku. *Dziwny błysk w oczach, mógł zasugerować, że nie jest z tego rozkazu zadowolony, ale postanowił go wypełnić, na zboczu góry rozległy komendy.* Uformować szyki, przygotować broń. Atakujemy. *Mimo wszystko w jego myślach tkwiła jedna rzecz. Kolejne spotkanie z kostuchą.*
Zapisane
Nomek Ten Duży
Mroczny Paladyn
Płeć:
Wiadomości: 684
id 28
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #25 :
Styczeń 22, 2010, 17:50:41 »
//
Nie lubię pisać OT, lecz tak powiadomię was wszystkich:
Zaczyna mi się sesja, a co za tym idzie nie mam czasu praktycznie na nic prócz czytania i nauki. Sądzę, że po czwartku wszystko wróci do normy, toteż ci co jeszcze są do tyłu z odpisami mogą się wypowiedzieć [Azk, Nasten, Bestryn,czy nawet Corholio], a ja jak wrócę podsumuję tą kolejkę. Do zobaczenia Nomek
Zapisane
Głupich nie sieją, sami się rodzą
Beś.
Alaghi
Płeć:
Wiadomości: 190
Tańczący z NPC'ami. O!
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #26 :
Styczeń 22, 2010, 21:42:25 »
//Zalatany chwilowo jestem.
*Do jego uszu jak i uszu jego kompanów doszły odgłosy niedalekiej bitwy przed bitwą. Cóż. Znaku żadnego nie było, nie ruszają się. Młodzienie uniósł nieznacznie ramię z tarczą dając znak reszcie by stalii cierpliwie. Wiec stali.*
Zapisane
Nasten
Smoczy Żuk
Płeć:
Wiadomości: 167
ID : 547
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #27 :
Styczeń 28, 2010, 22:26:28 »
Twarz wykrzywiał grymas usmiechu niezwykle obleśnego. Końcówka języka objechała po górnej wardze, zaś po chwili wydane zostały rozkazy - Pozabijać wszystkich, jakich na[otkacie, machin starajcie się nie uszkodzić póki co, no na co czekacie moje drogi ? ruszać zadeczkami ruszać - Ano moje drogie, okazuje się że doborowy oddział maga i jego straż przyboczna to same pannice były, wyspecjalizowane nie tylko w kwestii zaklęć i sztuk magicznych. Zarzucając zgrabnie bioderkami ruszyły by siać terror. Ach jak on je za to uwielbiał. Sam zaś wolnym krokiem rusza ku krawędzi urwiska, cóż jak widac jego ludzie przypuscili szturm na magów tego drowa. Cóż porachunki miał do wyrównania z pewnym elfim co był wrzoidem na jego zacnym zadku lecz to niestety później, teraz czas na prace a nie przyjemności. Obrócił się spowrotem ku machinom po czym ruszył krokiem wolnym już tkając zaklęcie, tak jak i jego przyboczne niewiasty. W gwoli ścisłości były to kule mrocznej energii przeplatane czerwienią po jednej na każdą dłoń. Jak tylko załogi oraz zapewne stróżujący machin ludzie znaleźli się w zasięgu kule poszybowały gestym gradem w ich persony. Jak tylko upora się z tym zadaniem ruszy dalej w miejsce gdzie się go raczej nie spodziewali, a może juz snują domysły ??.
Zapisane
Deffo było, jest ale czy będzie.....to czas pokaże, ja zaś tymczasem czmycham sobie stąd, miłej gry Cukieraski ^^ a i byłbym zapomniał, świnki Chaosu pozdrawiają urzędników ^^
Nomek Ten Duży
Mroczny Paladyn
Płeć:
Wiadomości: 684
id 28
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #28 :
Styczeń 29, 2010, 13:21:39 »
Portali było kilka, a każdy wypuścił ze swych objęć kilku mężczyzn lekko opancerzonych, uzbrojonych w ostrą, dobrej jakości broń sieczną,obuchową bądź kłótą. Każdy z napastników miał czarne jak smoła oczy, wokół których tworzyły się obrzydliwe, poskręcane ciemne żyłki. Uderzyli od razu, zabijając kilkunastu magów na miejscu, szybkimi zdecydowanymi cięciami i pchnięciami. Zaskoczenie dało znaczącą przewagę wobec licznych magów bojowych zakonu, który potrzebowali kilku chwil na przegrupowanie się i stworzenie sobie dobrej sytuacji do przeprowadzenia kontrataku. Kolejny magowie zostali pochłonięci przez Sikha, kiedy ci próbowali tworzyć zapory i klosze ochronne. Te zdawały się nie działać na dziwnych, potwornie wyglądających zabójców, których gracja i zachowanie w przypadku ciskanych wobec nich czarów można było porównać do profesjonalnego tańca, tańczenia miecza. Kiedy okazało się, że nawet ściany ognia zdawały się być nie tak skuteczne jak powinny, zdyscyplinowanych magów zaczęła ogarniać panika i chęć jak najszybszego zniknięcia z pola bitwy.
-Zabiją nas wszystkich! Sikhu ratuj! Argg..- krzyk błagania został uciszony dzięki celnemu uderzeniu ręcznego buzdygana. Z dyscyplinowanych formacji wszystko przerodziło się w chaotyczną walkę i ogólny popłoch. Niektórzy magowie nawet zbiegli z pola bitwy, zdradzając zakon i mistrza, tylko po to aby ocalić swą skórę. Kula ognia Karsusa nie spopieliła trzech zabójców i skrytego niewidzialnością, lecz odrzuciła ich. Niedługo podczas walki niektórzy zabójcy zaczęli łapać się za głowy, pluć czarną cieczą i padać nieprzytomnie na ziemię, jeśli jakiś czar obszarowy ich w tym czasie dotknął...to w pełni działał. Z 50 magów został zaledwie ósemka, zaś zabójców piątka, wliczając w to niewidzialnego, podnoszącego się Zotpoxa. Karsus unosił się bezpiecznie w powietrzu, doskonale rozpoznając że zabójcy nie mieli broni dystansowej, wciąż gnębiąc przeciwników czarami. W ten na skarpie pojawiło się kłębowisko ciemności i dymu, przypominające chmurę, wijących się, cienistych węży. Sikh wysłuchał błagań Imaraliusa i przeniósł go w wybranego przez niego miejsce, a że czar kotwicy była zawieszony to nie wymagało to zużycia dodatkowej energii. Jeden z zabójców bezmyślnie rzucił się na drowa, po chwili patrząc z przerażeniem, że ten z łatwością sparował jego dwa ataki, a kontratak miecza władców uciął mężczyźnie obie ręce, a następnie głowę. Miecz pozwalał również dostrzec niewidzialnego leżącego jeszcze diablika, znajdującego się parę metrów od Mistrza Cieni. Kolejny ryk uderzający skał, świst lecących strzał, krzyki umierających i odgłos bębnów...odgłos bębnów.
***
-Szybko, szybko! Naprawcie je...argh...!- załogi naprawiające miały olbrzymi problem, gdyż wśród nich pojawili się zdrajcy, którzy zaczęli zabijać tych, którzy znali się na naprawie trebeuszy. W obliczu przewagi wrogów, skrytobójcy zostali szybko otoczeni i wybici, lecz maszyny oblężnicze były teraz bezużyteczne i prowizoryczna ich naprawa nie miała sensu. Wszyscy zaczęli skupiać się na odwrocie. Masowo żołnierze zaczęli uciekać w kierunku tunelów, nie zważając na lecące w nich głazy i strzały, które zbierały olbrzymie żniwa. Wiele goblinów bezmyślnie zginęło próbując przejść przez ogniste ściany, lecz bezskutecznie. Jednak gdy maszyny bojowe podjechały pod zaporę ognia, to po chwili w kilkunastu miejscach można było dostrzec olbrzymie fale błota i ziemi, które zaczęły przykrywać płomienie, tłumiąc je. Armia ruszała dalej, zgodnie z planem, nie zważając, że biegną,przejeżdżają po trupach swych sojuszników, swych podwładnych. Wieże przylgnęły do już w połowie opustoszałych murów, a ryk wyskakujących z radością na mury orków wyróżnił się na tle tej masakry. Fala wspinających goblinów i orków zalewały mury, które w krótkim czasie zostały zdominowane przez zielonoskórych. Ostatnimi broniącymi była grupka elfów dowodzona przez Corholio, która szybko topniała w miarę czasu. Orki i gobliny zaczęły spływać do wewnątrz twierdzy.
Nagle Karkus i Imaralius poczuli potężny powiem magii, który dochodził z jednej z wież oblężniczych, która jako ostatnia podjeżdżała do murów. Inni odbierali to jako powiew wiatru. Runy i świetliste kręgi zaczęły tworzyć się na masywnych wrogach twierdzy, a gdy powstał już trzeci krąg, również i runy zalśniły czerwienią. Brama jednak stała, choć natężenie mocy w niej było niepokojące.
***
-Jeszcze będziemy się z tego śmiać dowódco! Haha - śmiech i dobre samopoczucie udzielało się jeźdźcom, którzy zdawali się nie myśleć o tym co zaraz się stanie. Konie nawet to wyczuwały, nerwowo uderzając kopytami o twardą ziemię.
-Panie! Przebili się! Musimy odciągnąć część armii za wszelką cenę! - dobrze to wiedziałeś, toteż założyłeś hełm i spojrzałeś na otaczających cię mężczyzn, którzy gdy tylko uraczyłeś ich wzrokiem uśmiechali się uderzając zakutymi dłońmi w pierś.
-Z tobą Panie choćby na śmierć. - odparł jeden z chłopaków, zakrywając twarz przyłbicą i mocniej ściskając włócznie. Oddziały Bestryna i Aevarnio szykowały się powoli do wymarszu.
Ataki magiczny Nastena i jego czarownic, połączony z zaskoczeniem dał spodziewane efekty. Wielu ludzi musiało porzucić swoje stanowiska, aby bronić siebie i katapulty. Skończyło się to śmiercią jednej z czarownic, która otrzymała dwa trafienia bełtami, a także śmiercią prawie całej stacjonującej tu załogi. Niewielki oddział obrońców, w końcu został rozbity.
//
Poprawiona wersja, dzięki za naprostowanie panu A
Zapisane
Głupich nie sieją, sami się rodzą
Imaralius
Mroczny Paladyn
Płeć:
Wiadomości: 1084
ID 43
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #29 :
Styczeń 29, 2010, 17:16:48 »
Mroczny elf wyczuł zew płynący z twierdzy. Przeszły po Nim setki krzyków, rozdzierających powietrze. Diablik. Mroczny nie miał czasu na przesłuchania, musiał ponownie skorzystać z mocy ostrza, ruszył natychmiast. Ruszył gotując się do zadania Coup de grâce, natrętnemu przywódcy. Plan mrocznego był prosty, zabić i pozbawić duszy, która zalegnie w ostrzu.
Wyślij wiadomość do Króla by przejął dowodzenie nad zamkiem! I zrób coś z tą wieżą. Każ podesłać sobie wieśniaków z jaskiń jako energie życiową.
Rozbrzmiało w głowie Karsusa, poprzez więź telepatyczną. A mroczny modlił się do Sikha, do twierdzy by bariera kotwicy między wymiarowej właśnie teraz została utworzona.
***
Krasnoludy zasłaniając się swoimi tarczami, oczekiwali na nadchodzące bestie, chowając za sobą elfich łuczników, którzy pruli w stronę atakujących, szczególnie tych niosących drabiny i ciągnących wieżę.
Skupić się na ciągnących wieże.
Minosi jakby w niemym rozkazie ruszyli w szale, w stronę materializujących się grup napastników.
Żołnierze Zakonu rozpoczęli ofensywę.
Zapisane
Az i Imar - czyli o tych dwóch co zapijali browarem kaca
Loter
Szkielet
Płeć:
Wiadomości: 43
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #30 :
Styczeń 29, 2010, 20:54:52 »
Taaa trep dobry jest... Ale nic to ważne że akolici dostają kosę *Warknął diablik i rozszerzył ślepia lekko zdenerwowany widokiem materializującego się Drowa. Sekundy mijały a ten gapił się na niego dalej..* Zaraza obaczył mnie *Taka myśl mignęła w jego umyśle zmuszając go do działania. Błyskawicznym skokiem zerwał się widząc zbliżające się niebezpieczeństwo i począł otwierać sobie drogę ucieczki. Wrodzony talent do magi brami i doświadczenie w podróżach miedzy wymiarowych pozwalało mu bez zwłoki otworzyć drzwi miedzy wymiarami. Plan zrodzony w rogatym łbie tieflinga był karkołomny iście samobójczy lecz na swój sposób nieprzewidywalny. Nieprzewidywalność w obecnej chwili była jego jedyną szansą. Gdy tylko rzeczywistość zostanie rozdarta przez migoczący portal zamierzał wskoczyć z bronią gotową do walki i wyskoczyć tuż nad lewitującym Karsusem by poderżnąć mu gardło. Skoro uwaga maga poświęcana tkaniu zabójczych zaklęć mających za zadanie zniszczyć desant zabójców to jest szansa że nie przewidzi ataku z tyłu. Widział że tak czy siak ma przegrane ale rozkaz był ubić maga. Desperacki plan w desperackiej sytuacji a i tab był już trupem.
Zapisane
Karsus
Moderator
Płeć:
Wiadomości: 214
ID: 60
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #31 :
Styczeń 29, 2010, 21:26:36 »
Elfi mag skrzywił się nieco słysząc rozkazy. Kunoczłek, który był królem, niezbyt pasował mu na przywódcę. Białe, długie włosy załopotały na wietrze, a brwi czarownika zmarszczyły się. Rozbici akolici zawiedli. Siła kręgu była słaba. Nieporównywalnie mniejsza z potęgą zbliżającą się do wrót twierdzy. Wszystko zaczynało się sypać. Wymiarowa kotwica powinna działać. Coś od początku było nie tak. Elf niespodziewanie uśmiechnął się, kiedy zauważył błąd swojego niewidzialnego przeciwnika. Tworzenie portalu ujawniło jego pozycję wyczuwającemu podmuch magii czarodziejowi. Ignorując póki co rozkazy Imaraliusa, które wymagałyby chwili dekoncentracji, zaczął ponownie tkać nitki magicznej energii.
-Kir annon val...
Słowa wypłynęły z jego ust, a ręka sięgnęła po kondensator - niewielki klucz. Skupił się w pełni na portalu i zaczął blokować go, aby docelowo zamknąć. Mógłby próbować zmienić cel portalu i wysłać przeciwnika w najgłębsze otchłanie piekieł, ale wolał nie ryzykować. Wiedział, że gdy Imaralius go dopadnie, efekt będzie nawet lepszy.
W tym czasie pozostali przy życiu adepci zdołali już odnaleźć się w sytuacji, a do tego mieli liczebną przewagę. Trzech z nich połączyło siły, aby otworzyć portal i przyzwać na pomoc przybysza z innego planu. Równie dobrze mógł on okazać się wrogiem wszystkiego co żyje, ale uznali, że warte jest to ryzyka. Dwaj inni, rozumiejąc, że ich przeciwnicy odporni są na zwykłe magiczne efekty, przyoblekli postać drapieżnych potworów i rzucili się na zabójców. Reszta nadal próbowała poskromić napastników, miotając w nich magicznymi strzałami z kwasem lub silnymi uderzeniami wiatru, jeżeli Ci znajdowali się dostatecznie blisko krawędzi skarpy.
Zapisane
ID: 60
Thalassian aka Labam
Brązowy Golem
Wiadomości: 136
Odp: Na śmierć!
«
Odpowiedz #32 :
Luty 01, 2010, 23:28:47 »
-
Zapisane
"Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać."
Strony:
1
[
2
]
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Od Władz
-----------------------------
=> Info dla Użytkowników
=> Bany na Forum
-----------------------------
Życie w krainie
-----------------------------
=> Pomoc
=> Konkursy
=> Zażalenia
=> Rangi
=> Uwagi do Urzędników.
-----------------------------
Fabularna strona krainy.
-----------------------------
=> Losy Mieszkańców.
=> Walki Fabularne
=> Sesje - Propozycje.
=> Zapisy na Sesje
=> Sesje wolne
=> Sesje - pomoc.
=> Archiwum
-----------------------------
Gmach Redakcji Gazety.
-----------------------------
=> Administracja Gazety.
=> Od Czytelników.
-----------------------------
Zmiany
-----------------------------
=> Pomysły
=> Pomysły - Archiwum
=> Błędy
-----------------------------
Inne
-----------------------------
=> Wasza Twórczość
=> Offtopic
-----------------------------
Archiwum
-----------------------------
=> Archiwum
Ładowanie...