Forum Zewnętrzne Devortis
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
Wrzesień 05, 2010, 04:53:37

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
Nie bądź szczurem. Wyraź swoje zdanie!
15674 wiadomości w 827 wątkach, wysłane przez 1514 użytkowników
Najnowszy użytkownik: Dervin
* Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
+  Forum Zewnętrzne Devortis
|-+  Życie w krainie
| |-+  Uwagi do Urzędników.
| | |-+  Mistrz Gry Nasten
Strony: [1] Do dołu Drukuj
Autor Wątek: Mistrz Gry Nasten  (Przeczytany 606 razy)
Imaralius
Mroczny Paladyn
**********
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1084


ID 43


« : Maj 24, 2010, 21:32:29 »

Powiem po krótce, wydawało mi się, że boty są do rozgrywek z graczami a Mistrz Gry ma nie robić z siebie błazna i nie bawić się botami. Czy to jest zachowanie stosowne dla Mistrza Gry? Pomijam już fakt, łamania kodeksu.

EDIT:
Gwoli ścisłości - nie zamierzam odpowiadać na żaden pytania ani niczego kontrować.

EDIT:
Nie mogłem się powstrzymać:
Panno C.: Dzięki Tobie będę dziś spał wyśmienicie, śniąc o tym jak nabijam Cię na pal ^^ I na przyszłość weryfikuj informacje, którymi szastasz, bo kłamstwa nie zdzierżę.
Cytuj


Heinril : *Z każdym łykiem było mu co raz lepiej, osuszył tak pół butelczyny nim dał rade całkiem otworzy oczy. Pomacał się jedną reką niemrawo czy wszystko jest jak było, no i było żaden wróżek mu nie poprzestawiał nic. Wróżek jaki wróżek, cholera skąd takie nagle pomysły.?* Teeeeee Tyyyyy tam, za ladą po drugoej stonie Dziewojo, jesli dobrze słysze w kanały Ci się spieszy ....*Podźwignął swoje cielsko na równe nogi, no jako tako równe i spojrzał się mętnym wzrokiem po obecnych.* No więc po kiego Ci leźć tam coooo ? gadaj *ponownie się przyssał do flaszeczki.*

Heinril : *w końcu mofkę uniósł słyszac, że ta białowłosa pinda cos tam skrzeczy, że niby popaprańcy, głupi warchlak.. Tak czy inaczej podniagnął się teraz do pozywcji siedzacej opierając się plecami o ladę.* Kanałyyy...... cooooo ... piiiiiić...... wóóódkaaaaa *marudził dalej nieosto widzac i nie do końca zdając sobie sprawe gdzie jest, jednakże niezawodny węch starego pijusa namierzył go na to o czym stękał. Na czworaka podpełzał do stojących flaszeczek, jedną sciagnał sobie i jakimś cudem to była ta właściwa odkorkował po czym przyssał się aż miło.*
Heinril : *Olał otocznie ciepłym moczem, wszak uciszenie małego skurczybyka w głowie co mu młotkiem się tam rozbijał było ważniejsze. Ledwo żywy poczłapał za ladę, przystąc co jakiś czas by ujarzmic żoładek, który chciał mu przed oczy wywalic zawartość swą. Bedac na miejscu padł ryjkiem na podłoge, dokładnie przed półką z trunkami.* Wóóóddddkiiiii.....*zajęczał leżąc zaś jedna rekę unoszac nieco do góry.* Wóóóódkiiiiii.........*zajęczał ponownie przycisnięta majac twarz do desek niczym do jakich piersi młodych lecz te drugie bardziej miękkie i gładsze były no i tak nie cuchnęły.*

Heinril : *Ustami zamlaskał, czując posmak bigosu w ustach, jak widac szarego na kopach z kariny snów wywalili. Zmysły prztepione powoli wracały na miejsce, zapach jakże przypominający mu dom drażnił nozdrza jego szerokie. Ślepia ledwo co podniósł, dziwnym było że go nie skopali ani nic, no widac jednak bogini nad nim czuwała, jednakże debilnych pomysłów nie wywalała z umysłu mu na przykład takich jak jedzenie dziwnie wygladających grzybków.* Co, gdzie, jaaaa.....piiiić *zajęczał po wyciągnięciu palca z ust. Po chwilach kilku podniósł się na równe nogi, ledwo co, wspierając się łapa o szynk. Nie miał pojęcia co się z nim działo ale miał przeczucia że nic dobrego.*

Wróżek: *No cóz, jak po doborowym chędożeniu, pstryknął palcami i odpalił skręta z ziela pewnikiem jakiego, zaciągnął się, dym wypuścił robiąc sobie kółeczko, po czym spojrzał się po obecnych. Wzrokiem szybko namierzył Droffa.* Uuuuu jasnie pan wybaczy moje manieru wszak Tylko takie tepe kołki jak wasz mość moga byc mrooooczne, niczym wnętrze szafy, uuuu i co mi zrobisz jak dalej będe sobie mrocznym jak to cudnie ujałeś Parówo *Drwina, kpina czy jak to się nie nazywało zabrzmiało w głosie latającego karypla.* Dupa bogowie pomarli, bo jakby byli to by takie łazy jak ten tam "pan jestem mroczny" nie łazili by po tym padole, zreszta co mnie to interesuje.....oho.... no i czas mi się skończył.... papatki *Pufff i tyle go było, różowy dymek jaki zostawił rozwiewać się począł. Koniec swawoli nastał dla małego wstręciucha.*



Wróżek: *Jeszcze zza lady nie wyszedł, wszak zaskoczenie miało byc jakie, ale widac ktoś mu tutaj popsuł efekt. Tak czy innaczej błyskając się na fioletowo wzleciał pod sam sufit karczmy. Aura wokół jego dłoniasków była jakże mroczna teraz i jakie pioruny żółte migały na ich wnętrzach.* Teraazzzz !!! *Fuknął* Pozaaaaacie gnieeeew mrocznych Booooogóóówwww !!! *Błyskawice wokół nabierały mocy, płomienie świec przygasły, wnętrze wypełnił przenikliwy chłód. Mrokiem dawało ostro po gałach, jeno tylko Droffy by się cieszyły z takiego obrotu sprawy. Fioletowa aura nasiliła się i błyskała niemiłosiernie, czy oto nastał koniec wszystkiego co w karczmie żywe ?. Podniósł rękę by cisnac kulistą kulą piorunowych piorunóww Kobietki no i krasnala. Już miał to zrobić kiedy soczysty bąk dobył się z pomiędzy jego pośladków. Zagrzmiało niczym grom jaki z jasnego nieba. Pioruny na dłoniach gdzieś wcieło, aura znikneła, zas na mordkę Wróżka wypełzło błogie uradowanie.* Aaaaach w końcu, niechaj przeklęty bedzie ten co bigos bigos wymyslił.... *nadal unosił się pod sufitem masując teraz sobie brzuch całkiem sporawy jak się okazuje.*




Wróżek: *Usmieszek na paskudnej mordce jakże nie pasującej do ubioru, zagościł na jego twarzy, kiedy posłyszał słowa o kopniakach* Uważaj bo się spocisz machając nóżką, zresztą piszczec to ja tutaj nie będe, bo jak wpadnę pomiędzy Twoje uda to piszczeć lepiej będziesz aniżeli ja teraz *kątem oka spojrzał się na nowo przybyłą. Trzepotać poczał skrzydełkami aż nie znalazł się na poziomie twarzy tych wysokich, cycastych stworzeń zwanych Kobietami.* Skoro już tutaj jestem to podaj czegos do spłukania mordy, zawsze taka podróz przyprawia mnie o smak papucia w mordzie *przeniósł spojrzenie na drugą samice* a Ty, Ty znasz się na magii albo czyms co może mi pomóc ? jesli nir to pokaż chociaz te kragłości w całości *zarechotał, teraz przemnieszczając się, oczywiscie poprzez przemieszczanie ma się rozumiec lot, ku szynkwasowi, po drodze poprawił pasek jakim spodenki miał przytrzymywane co by mu nie opadły no chyba ze tego chciał. Jednakże jeszcze nie pora na takie swawole.*




Heinril : *Nie zwracał uwagi na nic, nawet na to że juz rozwalił sobie czerep nieco, orz, że słowa mylic poczał, a także, iż świat się rozmazał i nasycił różem. Teraz przyjżyjmy się kręgowi grozy jaki stworzył szary mały pryk. Galaretowate powietrze wzięło się i pufneło różowym dymem, roznoszac wokół zapach fiołków, w tym samym czasie nasz mały przyjaciel stracił przytomność opadając na bok jeden i wsadzając sobie kciuk do ust zwinął się w kłębek. Natomiast rózowy obłoczek w końu ukazał co w nim było.* Ekh...... ekh... cholera...ekh *zakaszlało, zapiszczało cieniutkim meskim głosikiem.* No niech ja tylko dopadne tego kretyna co mnie wezwał, jak mu nie przyfandzole *Podwinał rękawy rózowiutkiej koszulinki, skrzydełkami zamachał, dłoniaski w piąstki zacisnął i uważając na swoje nowiuteńkie ciżemki ruszył ku szaremu. Mały, parunastu centymetrowy, z wspomnianymi skrzydełkami, skrętem w ustach dymiacym się oraz melonikiem na czerepie Wróżek, bo nim okazało się cos co z rózowego dymu wypełzło, się okazało.* Ty benwale, śmierdzisz magicznymi grzybkami, do tego za jakies czary się zabrałeś, no jak Ci zaraz nie przypiernicze pustogłowy buraku to się zawiniesz *Rzucał właśnie wzlatujac nieco tak by opaść na ciele szarego.* No nie śmierdziel śpi...aaaaaghrrr i kto teraz mnie odeśle ? *Obrócił się na pięcie i począł rozglądać za kimś. Oczetami szybko wypatrzył Kobiete za szynkwasem.* Ej Ty z Cyckami znasz się na magii ?


Heinril : *O zgrozo a jak mu się udało jednak ? i mroczni go wysłuchali i zaraz w kręgu z proszku z demonicznej kaki miała się pojawić dorodna świnka ?. Burczało furczało, stęchłymi skarpetami dawało, a może to tylko krasnal ? hmmmm może tak może nie, jednak pewnym było, iż magiem to on nie był nawet podrzędnym, jednakże cosik z tym krążkiem się działo. świckał się to chyba dobry znak ? i to coraz mocniej, a powietrze gęstniało jak galareta . No istnieje także możliwość, że to kolejny efekt tych niebieskich grzybków jakie wpierdzielił, ale to mialo się okazać.*

Heinril : *Szary Padł na Kolana, nadal błagając ciemnych bogów o wieprzowinkę, wznoszac ku niebu, właściwie sufitowi magicznie naprawionej karczmy, tak ręce jak i twarzy by po chwili zaczać walic wspomnianą o podłogę, w sumie to czołem, ale kto by tam się wdawał w szczegóły.* Oooo mroczni,.....*uderzenie.* Wieprzowinkę....*trach jak nic huknęło.* Ześlijcie *Pach kolejne uderzenie twardą czacha w deski podłogi. Oczywiście nawet nie zwrócił uwagi na wybiegającego z wrzaskiem kompana od grzybków. Gdy tamten juz za drzwiami, magiczne jak się okazuje kółko z proszku, usypane przez szarego poczeł mienic się fioletowo-zielonkawo-czerwonawym blaskiem. Czyżby coś jednak przywołał nieświadomie ?.*

Nomolos : *nagle złapał się za głowę, padł na ziemię jakby został porażony piorunem i począł się turlać po ziemi, wyjąć, krzycząc i piszcząc...na tyle ile pozwalała jego osobowość i głos. Po chwili wstał i wybiegł z krzykiem*- MYSZYYYY!
Nomolos : -Myszy! -*zakrzyczał chór, znaczy...ten obłąkany jegomość niedaleko wzywającego mrocznych panów w postaci wszelakiej, lecz nie było to gorsze czy lepsze od kąpieli bez wody. Chłop wysypał już cały mrok ze swego woreczka, ten który cudem wydobył z głębin swojej szafy - nie, nie chcecie tam zajrzeć, a następnie począł skakać na jednej nodze powtarzając co niektóre słowa przyzywającego. To wszystko oczywiście nie trzymało się kupy, a jeśli dopisze im szczęście to może nie przyzwą jakiegoś nieźle napalonego, bądź wkurzonego demona...wszystko skończy się mocnym kacem i wieczorem spędzony w objęciach tanich dziwek. Ale nie...musieli zjeść te niebieskie grzybki rosnące na świńskim nawozie, musieli! Co się stanie? Dowiecie się tego lub nie...kto tam wie. Przynajmniej uczestniczący trzymał kciuki za happy end. *- Taak!

Heinril : *Gdy zakończył usypywanie pełnego grozy kółeczka zagłady z proszku wytworzonego z demonicznej kaki, spojrzał się na tego co to bredził coś o myszach, a wyglądał na jednego z tych co wiedzą co robi.* Taak czarny bracie, mroczni bogowie już za chwil kilka zrobią manifestację swej potęgi *Skąd on znał tak trudne słowa, ? chyba posłyszał je wtedy jak zakradł się w lesie do tańczących nago mnichów, przy ognisku i wzywających imię jakiegoś czarnego lorda czy tam pana. Bardziej zagadkowe było jakim cudem zdołał je wymówić ?, ale o tym za chwilę.* W postaci myszy *No jak widać już całkiem poprzestawiało się biedakowi we łbie, jednak to mu nie przeszkadzało kontynuować. Z sakwy po boku swego pasa wygmkerał czarną, jakże mroczną i wiejąca złem książeczkę. Odkiedy on umiał czytać, ? hmmm raczej udawał, wszak rekwizyty sa jakże pomocne w wywieraniu wrażenia, że coś sie potrafi.* Ekhhmmm *otworzył książeczkę na środku, prawie jakby otworzył szafę pełną mrocznych elfów. Zawiało mrokiem niemiłosiernie po oczach dając.* Oooooo wielcy władcy otchłani, chaotyczni mistrzowie wszelakich sztuk karygodnych, wysłuychajcie mnei waszego sługi *czyżby znowu na grzybach jechał ? niewykluczone, wszak wymizerniały nieco był.* I zeslijcie mi dorodną świnkę bym znów mógł cieszyc się smakiem wieprzowinki pieczonej, oooo wszechwładni panowie mroku w szafie zeslijcie mi ją a służyc bede wam po stokroc mocniej *Głos z każdym słowem wypowiedzianym przechodził od szeptu ku krzykowi, tak jak i ręce krasnala wedrowała również i jego głowa ku górze.* A jeśli nei macie świnek to zeslijcie na pocieszenie myszy.... oooo myszy.... myszy niechaj przybędą, jako zakąska *brakowało mu mrocznie wyglądającego płaszcza co w sumie psuło efekt ale i tak było wystarczająco ciemno.*


Heinril : *Dopiero jak przyczłapał do szynkwasu, zdał sobie sprawę, iż jest całkowicie sam, już uśmiech starego szalonego pustelnika o to w samych kalesonkach lata, wypełzł mu na usta.* Taaak Taaaaak ! czas dobry i miejsce jednak się nada taaaaaak *mruczał tonem przyprawiającym o ciarki najmężniesze dziewoje, które potem pozbawiał dziwitwa, a trzeba rzec, iż daaaaawno to było, z tym dziewictwem. Kiedy juz gmerał sobie w galotach w poszukiwaniu mieszka z proszkiem tajemniczym, jaki niecnie podkradł jednemu szamanowi, poczuł powiew "świeżego; powietrza. Niedość, że dawało ściekami to jeszcze odór pijacki się pojawił i zbliżał. Obrócił się ku postaci zataczającej ładne łuki i kochajacej wszystko co wewnątrz karczmy sie znajdowało. oczywiście nadal reke w gaciach trzymał.* Oooo Ty, nadasz się..... myszy ? a tak tez się pojawią jak dopisze szczęście *chichot porypanego chłopa z motyką w lesie. Nie baczac na nic a już napewno nie na tego "przystojniaka" w kapturze, zaczał odsówac stoliki jak najdalej od szynku. Po kilku minutach w sumie chwilach miał wolny caaaalusieńki środek karczmy. Z pomiędzy jąder wywlekł w końcu mieszek i poczał wysypywanym z niego proszkiem kreslic jakieś magiczne..... kółko !!. Zgroza pewnie was przeszła co ?.*

Heinril : Chrum Chrum Chrum !!!.....*Za drzwiami a dokładniej pod drzwiami przybytku jki jakims cudem pewnikiem magicznym znowu stał cały i nietknięty, co w niezwykłe zamyslenie wprawiało szarego zawsze kiedy tu zaglądał od czasu pożaru, a własciwie mijał.* Chrum Chrum Chrum...*rozległo się ponownie tym razem tuz przy samiuśkich odrzwiach budynku. Nasz mały szary piernik, zajmował się czymś....hmmm według niego ważnym.* Chrum chrum Chrum.... No do kurtyzany w zad chedorzonej przez dziesięciu chłopa cała noc *Zagrzmiało by zaraz potym kolejny grzmot, piavha wkurzonego krasnala przywaliła w drewniane drzwi otwierając je na oścież.* Nosz normalnie nie strzymie, gdzie je wcięło *Szalone oczka małego zbereźnika rzucane były na boki, kropelki śliny z każdym słowem lądowały na białej brodzie, zas po chwili masywna dłoń pogładziła łysine na czerepie.* Niech to szlag i wszystkie osły *tym razem burknął dość głośno pod nosem. Odziany w czarne skórzane spodnie, zbroje paskową narzucona na lnianą koszule, oba te elementy koloru czarnej dziury. Za pase jedynie od tego odstawał nóż wetknięty połyskujący nieco brązowa rekojeścią. Nie liczac na fanfary ani na czerwony dywan, ruszył ku szynkwasowi.*
Zapisane


Az i Imar - czyli o tych dwóch co zapijali browarem kaca
Kenna
Mroczny Paladyn
**********
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 581


13


« Odpowiedz #1 : Maj 24, 2010, 22:01:12 »

Możesz pogrubić wypowiedzi, które masz na myśli? Trochę dużo tego tekstu ; >
Zapisane

you're so funny!

klik kilk!

Lauredil
Szkielet
**
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 49


ID 305


« Odpowiedz #2 : Maj 24, 2010, 22:18:08 »

Wolę Wróżkę niż tysiąc kapitanów na pół etatu i ich nieśmiertelną obstawę, czarodziejów, dupereli, dziadygów i mistrzów. Jeden MG miał na celu ciągłą rzeźnię na której trzymał rękę, drugi wpuścił trochę żartu Wink
Czuję, że tu nie o treść chodzi Wink Coś godzi w honor, hę?
Zapisane

Sranie w banie, dziura w ścianie!
Yaś
Obserwator
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 88


id 224, gg 1755139


« Odpowiedz #3 : Maj 24, 2010, 22:21:25 »

Cytuj
Wróżek: *Jeszcze zza lady nie wyszedł, wszak zaskoczenie miało byc jakie, ale widac ktoś mu tutaj popsuł efekt. Tak czy innaczej błyskając się na fioletowo wzleciał pod sam sufit karczmy. Aura wokół jego dłoniasków była jakże mroczna teraz i jakie pioruny żółte migały na ich wnętrzach.* Teraazzzz !!! *Fuknął* Pozaaaaacie gnieeeew mrocznych Booooogóóówwww !!! *Błyskawice wokół nabierały mocy, płomienie świec przygasły, wnętrze wypełnił przenikliwy chłód. Mrokiem dawało ostro po gałach, jeno tylko Droffy by się cieszyły z takiego obrotu sprawy. Fioletowa aura nasiliła się i błyskała niemiłosiernie, czy oto nastał koniec wszystkiego co w karczmie żywe ?. Podniósł rękę by cisnac kulistą kulą piorunowych piorunóww Kobietki no i krasnala. Już miał to zrobić kiedy soczysty bąk dobył się z pomiędzy jego pośladków. Zagrzmiało niczym grom jaki z jasnego nieba. Pioruny na dłoniach gdzieś wcieło, aura znikneła, zas na mordkę Wróżka wypełzło błogie uradowanie.* Aaaaach w końcu, niechaj przeklęty bedzie ten co bigos bigos wymyslił.... *nadal unosił się pod sufitem masując teraz sobie brzuch całkiem sporawy jak się okazuje.

Wyjątkowo zgadzam się z Imciem w kwestiach gry ;]

Yyy... chyba czuję się nieco zażenowana, że wejść normalnie nie można, nie wspominając o fakcie, że dwaj mg (edit: pardon, nie wiem czemu myślałam, że Nomek jest mg, także to wycofuję) jednocześnie próbowali coś zrobić, co chyba nie było zbyt skoordynowane i wyszło.. jak wyszło. Swoją drogą, bez urazy, ale czy nie dziwnym jest wybór na mg kogoś, kto często łapał punkty ujemne?

# Laurendil - nie sądzisz, że taka uwaga jest poniżej pasa? Conajmniej niekulturalna wiedząc, że Imar odszedł sam. A żart mógłby być smaczniejszy niż różowi wróżkowie puszczający bąki... ;/
Żeby nie zaśmiecać tematu kolejnym postem -
 po pierwsze: przedstawiam jedynie swoje zdanie - proszę mnie nie utożsamiać  żadnymi `Wy`.
 po drugie, nie podważam decyzji urzędników odnośnie nadania mu rangi, ale wypowiadam swoje zdanie na temat jego pracy w stosownym temacie.
 po trzecie, konserwa mnie obraża. Jestem jedną z osób, które dość długo optowały za rozluźnianiem i wprowadzaniem humoru. Jednak widzę różnicę w komicznej postaci pokroju Papkina, czy choćby Jacka Sparrowa, a pierdzącej wróżce. Chyba, że koniecznie chcemy być niesmaczni i prezentować humor na poziomie przedszkolnym.
 po czwarte, nigdy nie kręciło mnie zabijanie postaci. Był hazard, który skupiał ludzi, był lodowy dziadek, a także piracie (^ ^) i jakoś było osób 20.

Proszę, byś więcej nie wrzucał mnie do jednego worka z bliżej nieokreśloną masą. Jeśli odpowiadasz na mój post, bądź odnosisz się do mojego zdania - nie jestem Wy. Jestem ja, która odpowiada za swoje własne poglądy, a nie niejakich konserw i padaczek. Pragnę też zauważyć, że ja nie użyłam w stosunku do Ciebie żadnych inwektyw i pogardliwych epitetów...;/ Dziękuję.

# Gal - Trellowi jako błaznowi to pasowało i to była postać godna Oscara, jak i prześwietny chłop Jaruzel ^ ^Potrafiłeś wprowadzić humor bez różowych wróżków pasujących do realiów jak pięść do nosa.

# Ariz - jak zwykle, krótko, trafnie i na temat. w samo sedno jak dla mnie utrafiłeś, z zauważaniem gości.

# Clemeral - abstrahując już od gustu w tym momencie, czy zabawa była smaczna czy nie, Twoja argumentacja nieco kuleje. Przecież to jasne, że jeśli komuś się taka szopka nie podoba, a w karczmie nie jest - to do niej nie wejdzie. Jeśli zaś chodzi o punkty ujemne, nie wiem ile ich otrzymał, w każdym razie widziałam dwie sytuacje, za które je otrzymał, za każdym razem kara zdawała mi się być adekwatna do jego nieakceptowalnej ingerencji w cudzą postać. Ubiegając sugestie, jakobym lubiła mrok, odsyłam do graczy z nieco większym stażem. Bardziej mi on wrogiem, nigdy nie przepadałam za ZC i akcjami `zabijmy kogoś, będzie mhhrocznie`. Uważam po prostu że humor da się wprowadzać w bardziej cywilizowany i dopasowany do realiów gry sposób.
Zapisane


I jak was tu nie kochać....

IDe:224
Lauredil
Szkielet
**
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 49


ID 305


« Odpowiedz #4 : Maj 24, 2010, 22:50:56 »

Wierzę, że chociaż rangę ma krótko - nie dostał Jej za darmo, jak to bywało wcześniej, albo nie bywało.
Ktoś go sprawdzał, tak? Ktoś sesjował, ktoś go testował i badał. Więc o co Wam teraz chodzi? Wink

Oderwanie od motłochu, mroku i zabijaków można przedstawić w postaci Wróżki, która jest i Jej potem nie ma. Zwykł, najnormalniejszy w świecie wybryk i żart, Konserwy, pora zrozumieć, że to tylko gra Wink
To nie jest Kapitan na pół etatu, Wróżka nie angażuje się w krainę, urozmaica jednym wejściem. Ale nieeee! Bo jak nie ma zabijania, to padaczka Was łapie. Taki występek to tylko, żeby od hen hen czasów w karczmie pojawiło się 9osób, bynajmniej na podglądzie.

Świnki jakoś nikomu nie przeszkadzały.
Zapisane

Sranie w banie, dziura w ścianie!
Gal
Urzędnik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 814



« Odpowiedz #5 : Maj 24, 2010, 23:07:09 »

Trell puszczał bąki, Jaruzel dłubał w nosie. Jeden MG robił z karczmy pobojowisko, drugi robi cyrk. Nie widzę powodu, żeby zabraniać drugiemu, skoro nikt nie zabraniał pierwszemu. A już tak całkowicie osobiście - wolę i tak to co robi drugi.
Zapisane

ID: 630
GG: 10011047
Ariz
Mistrz Gry
*****
Wiadomości: 117


ID:780


« Odpowiedz #6 : Maj 24, 2010, 23:38:01 »

Cytuj
Wróżek: *Usmieszek na paskudnej mordce jakże nie pasującej do ubioru, zagościł na jego twarzy, kiedy posłyszał słowa o kopniakach* Uważaj bo się spocisz machając nóżką, zresztą piszczec to ja tutaj nie będe, bo jak wpadnę pomiędzy Twoje uda to piszczeć lepiej będziesz aniżeli ja teraz *kątem oka spojrzał się na nowo przybyłą. Trzepotać poczał skrzydełkami aż nie znalazł się na poziomie twarzy tych wysokich, cycastych stworzeń zwanych Kobietami.* Skoro już tutaj jestem to podaj czegos do spłukania mordy, zawsze taka podróz przyprawia mnie o smak papucia w mordzie *przeniósł spojrzenie na drugą samice* a Ty, Ty znasz się na magii albo czyms co może mi pomóc ? jesli nir to pokaż chociaz te kragłości w całości *zarechotał, teraz przemnieszczając się, oczywiscie poprzez przemieszczanie ma się rozumiec lot, ku szynkwasowi, po drodze poprawił pasek jakim spodenki miał przytrzymywane co by mu nie opadły no chyba ze tego chciał. Jednakże jeszcze nie pora na takie swawole.*

Mi to wygląda na leczenie swoich kompleksów ale to moje zdanie, chcecie robić cyrki, a róbcie sobie, chcecie się mordować proszę bardzo. Chcecie więcej gości w karczmie? Zacznijcie ich zauważać i boty nie będą potrzebne a co za tym idzie takie tematy. Tyle z mojej strony. Coś się psuje...
Zapisane

Przelewam myśli na papier
Clemeral
Gwardzista
*
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 22


ID 1523


« Odpowiedz #7 : Maj 25, 2010, 00:14:00 »

a przepraszam bardzo! Od kogo dostawał pk ujemne? czyżnie od Imara? które to Imar pózniej musial cofać (z czym też sobie słabo radził)
Brałam w tej sesji udział. Od dawna w karczmie nie byłam bo mnie mdliło już od tego co Ty tam wprowadzałeś.
Nikt kto wtedy w karczmie był nie marudził na to, że mu sie nei podoba. Ja bawiłam się pysznie... więc schowaj swoją podłość i zazdrość do kieszeni! nie kązdy musi pluc klimatem rodem z ZC.. a chyba tylko taki uważasz za godzien uwagi! Trochę humoru nigdy nikomu nie zaszkodziło. Uważam tą uwagę za żałosny akt... cholera wie w sumie czego... ale jak widać jesteś tu od tego, żeby poprostu nie było przyjemnie... dziś możesz spać spokojnie udało Ci się...
Zapisane

Wiedzieć (wiele o kobietach) to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność, nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Nomek Ten Duży
Mroczny Paladyn
**********
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 684


id 28


WWW
« Odpowiedz #8 : Maj 25, 2010, 00:14:47 »

Ahh nie ma jak te sapanie zza ramienia, nie?

To był nasz pomysł, a wiecie jak to się to nazywa? Ktoś wie? Pani z tyłu? Tak pani. Wie pani, czy nie? Tak...może pani iść do toalety. To się nazywa satyra, parodia, komedia...w prostym wykonaniu, lecz nie zawsze wyszukane dowcipy śmieszą, a humor humorowi nie jest równy. Jak szukacie kolejnego tematu do dyskusji to pogadajcie o sytuacji gospodarczej naszego państwa i co powinno się z tym zrobić, a nie jak zwykle jeden bott wróżka, jeden baron, jedno przewinienie i robimy z tego jakąś apokalipsę.

Tak to jest moi drodzy parafianie, tu pewnie Gal przyzna mi rację, że różnimy się. HALO różnimy, jeden robi mordy i bawi go wbijanie głów graczy na pal, gdy drugi naćpany lata sobie w karczmie. Od kiedy zabroniono wydurniać się? Skoro można się wyżynać, to czemu nie można chlać i pierdzieć? Bo to niesmaczne? HALO to karczma, spelunka, cholera bekamy, rżymy jak konie i pierdzimy, zresztą faceci to lubią. [ja tam się z tym nie kryję]

Możemy siebie obrzucać błotem, wklejać różne prowokacyjne pierdoły, ale po co nam to? Ja widzę to tak:  tekst dość długi i na wysokim poziomie, niecodzienny humor, innowacyjny pomysł, coś czego nie widzicie na co dzień, a do tego parodiowanie mroku, który tak mocno zakorzenił się w naszych umysłach.

Pijmy mleko, będziemy wielcy.
Zapisane

Głupich nie sieją, sami się rodzą
Nasten
Smoczy Żuk
******
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 167


ID : 547


« Odpowiedz #9 : Maj 25, 2010, 00:30:05 »

Hm Hm Hm jak główny zainteresowany, widzę tutaj niejako ból zadka. Misiaczki plujecie się do mnie o to co zrobiłem w karczmie, nikt na bieżąco nie narzekał z uczestniczących, a chyba o to chodzi czyż nie ?. Jak macie jakieś ale do mnie to piszczcie a nie zakładajcie kolejne tematy żeby wywalać swoje żale jakie mnie w sumie bawią. Ogólnie mi zwisa to co sobie myślisz Imar, bo jakby ja miał wytknąć Ci błędy to chyba by mi tutaj forum całego nie starczyło. Ya Twoja wypowiedź mnie po prostu bawi, uśmiałem się jak mało kiedy na tym forum. Po raz kolejny próba narobienia smrodu tym razem wokół mnie. Tyle ode mnie Słoneczka i udanej nocki. ;-*

Mały peesik xD :
Lauredil, moja rang jest tymczasowa, dopóki nie skończę sesji  tutaj na forum i nie zostanie ona oceniona, jest to jakby swoistego rodzaju test jaki wymyślony został. Tak samo miał Kel. Acha Imuś powiedz mi słoneczko Ty moje gdzie łamie kodeks w moich wpisach ? bo tego jestem najbardziej ciekaw.
Zapisane



Deffo było, jest ale czy będzie.....to czas pokaże, ja zaś tymczasem czmycham sobie stąd, miłej gry Cukieraski ^^ a i byłbym zapomniał, świnki Chaosu pozdrawiają urzędników ^^
Clemeral
Gwardzista
*
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 22


ID 1523


« Odpowiedz #10 : Maj 25, 2010, 00:34:45 »

Imar skoro piszesz ze nie bedziesz kontrował ani odpowiadał... to tego nie rób w kolejnej edycie bo śmieszny jesteś. A skoro jużmusisz spuścić powietrze to napisz posta jak Pan bóg przykazał... bo błaznujesz, i uwierz mi... gorszy to humor niż różowy pierdzący wróżek
Zapisane

Wiedzieć (wiele o kobietach) to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność, nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło.
Atuan
Administrator
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1784


id: 4


« Odpowiedz #11 : Maj 26, 2010, 07:49:37 »

1. Nasten przechodzi okres próbny. Jego próbą jest sesja forumowa i to właśnie na forum miał się skoncentrować. Skonsultuję się z nim i wyjaśnię, dlaczego nie dostosował się do zaleceń (a może po prostu o czymś nie wiem).

2. Wróżki i inne. Napiszę może tylko tyle, że pomysł ciekawy. Realizowanie tego typu wątków to niepodważalna innowacja w grze i należy się liczyć z krytyką, niektóre trafne uwagi wziąć do siebie, zastosować się do nich w przyszłości, na inne nie zwracać uwagi. Kreowana rozgrywka fabularna, powinna trafiać możliwie do najszerszego grona Graczy, jednak stanie się tak wyłącznie wówczas, gdy będzie to rozgrywka urozmaicona, nie jednorodna. W związku z tym, wprowadzanie raz na jakiś czas wątków z kategorii "satyra", "parodia", "komedia" w moim odczuciu nie jest posunięciem błędnym. Mało tego, skoro -jak ktoś powyżej wspomniał- już podczas "pierwszej edycji" wśród Graczy pojawiło się zainteresowanie i nikt nie protestował, warto chyba próbować dalej.

3. W związku z powyższym, o ile ktoś ma jakieś zastrzeżenia odnośnie treści, niech o nich wspomni, śmiało. Wasze wskazówki napewno pomogą wyeliminować to, co naprawdę ciężko zaakceptować. Nie widzę przeszkód, by w przyszłości zorganizować pewnego rodzaju cykl, o którym wszyscy będą wiedzieli i który omijać będą ci, którym humor/parodia/satyra/parodia wrogiem.

4. Temat zamknąłem, dając Wam czas na ochłonięcie, a sobie zapewne zaoszczędzając lektury miliarda nie związanych z tematem dyskusji postów. Za wyrozumiałość dziękuję. Otwieram, z zastrzeżeniem, że o ile zaczniecie zbaczać w którąś ze stron, ponownie zamknę.
Zapisane


'Uciekam, więc jestem. A raczej uciekam, więc przy odrobinie szczęścia nadal będę.'

...z umiareM
Thalassian aka Labam
Brązowy Golem
*****
Wiadomości: 136


« Odpowiedz #12 : Maj 26, 2010, 20:58:17 »

Ok, byleby ta satyra, humor itd były na poziomie, by nie odstraszały niektórych osób dowcipami 12-13 latka. To wszystko.
Zapisane

"Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać."
Strony: [1] Do góry Drukuj 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.076 sekund z 19 zapytaniami.